12 sierpnia 2017, autor: Lilim 17

Chamski żart księcia Karola po narodzinach Harry'ego złamał serce Diany

Przesadził?

Chamski żart księcia Karola po narodzinach Harry'ego złamał serce Diany © StarStock
Choć księżna Diana stała się członkiem brytyjskiej rodziny królewskiej, nie miała łatwego życia. Swojego męża obdarzyła dwoma synami, których kochała ponad życie. Była wspaniałą matką.

O szczególnej relacji księżnaej Diany z chłopcami wiadomo wiele. Jest jednak jedna rzecz, o której ludzie mogą nie wiedzieć. Zwłaszcza jeśli chodzi o narodziny Harry'ego. Książę Karol rozpaczliwie pragnął mieć córeczkę. Diana, wiedząc, że nosi syna, postanowiła zachować to w tajemnicy. Prawdy nie wyznała do samego końca ciąży.

We wrześniu 1983 r. pałac Buckingham poinformował, że Diana jest w ciąży po raz drugi. Niestety poroniła. Na początku 1984 roku, Karol i Diana dowiedzieli się, że ponownie spodziewają się dziecka. Podczas trudnej ciąży, Diana miała wyznać znajomym, że nie jest gotowa na stanie się linią produkcyjną, ale koniec końców się to opłaca.

ZOBACZ TEŻ: Jak dbała o urodę księżna Diana

We wrześniu 1984 roku urodził się książę Harry. Poród trwał dziewięć godzin. W książce Andrew Mortona Diana ujawniła rozczarowanie męża po urodzeniu drugiego dziecka.

Charles zawsze chciał dziewczynkę
- zdradziła Diana.

Pierwszy komentarza Karola nie był tym, który chciałaby usłyszeć matka dziecka:

Boże, to chłopiec… I do tego ma czerwone włosy.


Według Karola był to żart, ale Diana poczuła się dotknięta i zraniona.


ZOBACZ TEŻ: Osobisty fryzjer księżnej Diany zdradził jej sekrety urody

Co gorsza, podczas chrztu Harry'ego, Karol powiedział do matki Diany:

Byliśmy bardzo rozczarowani - myśleliśmy, że to będzie dziewczynka.


We wspomnianej wcześniej książce ujawniono, że był to moment, kiedy w księżnej coś pękło. Pragnienie Karola po wielu latach nadal się utrzymywało. Dowodem tego mogło być jego podekscytowanie przed narodzinami księżniczki Charlotte.

Myślicie, że jego żart był na miejscu?







Żart księcia Karola o narodzinach Harrego złamał serce Diany

Żart księcia Karola o narodzinach Harrego złamał serce Diany

Żart księcia Karola o narodzinach Harrego złamał serce Diany

Zobacz galerię:
Kolejne sekrety Diany ujawnione! Po aferze tamponowej triumfowała!
(8 zdjęć)
Kolejne sekrety Diany ujawnione! Po aferze tamponowej triumfowała!

Polecane wideo

Skomentuj

Wasze komentarze (17)

  • gość14-08-17, 12:48 cytuj
    gość, 13-08-17, 23:05 napisał(a):
    O mojej urodzie tu nie ma co rozprawiać bo mogę być brzydka jak noc bądź zjadać Cię wyglądem na śniadanie :) Ty sobie możesz uważać swojego bachorka za cud świata ale ja nie mam zamiaru udawać i mówić jaki to jest słodki i piękny jak jest brzydki :) dziecko można utwierdzać w tym ze jest mądre, wysportowane, utalentowane (jeśli to prawda) ale po co wmawiać pasztetowi ze jest piękny? Jak urodzę kiedy dzieci, które np będą grube to będzie ostra dieta i trening, a nie wmawianie ze są słodkie i pulchniutkie :)


    Piona, Siostro, uważam dokładnie tak jak Ty. Nie rozumiem tego ciśnienia na komplementowania urody dzieci. Z dziećmi jak z dorosłymi, jedno ładne, drugie nie. Po co brzydkiemu dziecku na siłę wpierać, że jest piękne, skoro nie jest? W ten sposób dajemy mu do zrozumienia że wygląd jest najważniejszy i że to jest jedyne co można dobrego powiedzieć o drugim człowieku. Ja akurat byłam paskudnym dzieckiem, miałam tego świadomość i strasznie mnie drażniło jak dorosły z niepewną miną silił się na komplement jaka to nie jestem śliczna :) No kurde, nie mógł powiedzieć, że bystra, że zwinna, grzeczna czy cokolwiek? MUSIAŁAM być śliczna i już? Błagam, nie wpierajmy dzieciom już od najmłodszych lat że świat się zaczyna i kończy na wyglądzie. Niech szukają swojej wartości też gdzie indziej, bo zawsze się znajdzie ktoś ładniejszy.

    PS Droga redakcjo, na miłość boską, red w tym przypadku to rudy, a nie czerwony, z czerwonymi włosami się przecież dzieciak nie urodził, tylko z rudymi...
  • gość13-08-17, 23:05 cytuj
    gość, 13-08-17, 23:00 napisał(a):
    gość, 13-08-17, 12:12 napisał(a):
    gość, 12-08-17, 22:29 napisał(a):
    gość, 12-08-17, 14:58 napisał(a):
    Powiedział prawdę, urodził się syn i to w dodatku rudy. Ja nie wiem skąd wziął się ten przykaz zachwycania się dziećmi. Wszystkie noworodki, niemowlaki które widziałam są niemożliwie brzydkie, a ich mamusie nie dopuszczają do siebie myśli, ze ktoś mógłby je uznać za nieładne. Przestałam odwiedzać znajomych, którym się porodzily dzieci bo nie byłabym w stanie kłamać i się zachwycać

    Bo milosc do wlasnego dziecka, powinna byc bezwzgledna. Dziecko nie ma nikogo procz rodzicow. Chcesz ponizav wlasne dziecko, jakby urodzilo sie rude, badz po prostu nie takie jak sobie wyobrazalas? Puknij sie w ten pusty leb i pomysl, zanim cos powiesz. Dziecko na swiat sie nie prosi. Rodzice go zapraszaja. I to oni maja mu zapewnic wychowanie i akceptacje. Chyba ze z Ciebie w domu wysmiewano sie i uwazasz to za norme.

    Wyśmiewanie a stwierdzenie faktu to dwie różne rzeczy. To, ze kochasz swoje dziecko nie ma nic wspólnego z tym ze jest ładne :)

    Rozumiem, ze jestes malo urodziwa i Twoi rodzice, nie omieszkali Ci nie zdradzic tego faktu. Wspolczuje Ci.
    Dla kazdego rodzica, jego dziecko jest najpiekniejsze na swiecie. W ten sposob buduje sie rowniez poczucie wartosci dziecka.

    O mojej urodzie tu nie ma co rozprawiać bo mogę być brzydka jak noc bądź zjadać Cię wyglądem na śniadanie :) Ty sobie możesz uważać swojego bachorka za cud świata ale ja nie mam zamiaru udawać i mówić jaki to jest słodki i piękny jak jest brzydki :) dziecko można utwierdzać w tym ze jest mądre, wysportowane, utalentowane (jeśli to prawda) ale po co wmawiać pasztetowi ze jest piękny? Jak urodzę kiedy dzieci, które np będą grube to będzie ostra dieta i trening, a nie wmawianie ze są słodkie i pulchniutkie :)
  • gość13-08-17, 23:00 cytuj
    gość, 13-08-17, 12:12 napisał(a):
    gość, 12-08-17, 22:29 napisał(a):
    gość, 12-08-17, 14:58 napisał(a):
    Powiedział prawdę, urodził się syn i to w dodatku rudy. Ja nie wiem skąd wziął się ten przykaz zachwycania się dziećmi. Wszystkie noworodki, niemowlaki które widziałam są niemożliwie brzydkie, a ich mamusie nie dopuszczają do siebie myśli, ze ktoś mógłby je uznać za nieładne. Przestałam odwiedzać znajomych, którym się porodzily dzieci bo nie byłabym w stanie kłamać i się zachwycać

    Bo milosc do wlasnego dziecka, powinna byc bezwzgledna. Dziecko nie ma nikogo procz rodzicow. Chcesz ponizav wlasne dziecko, jakby urodzilo sie rude, badz po prostu nie takie jak sobie wyobrazalas? Puknij sie w ten pusty leb i pomysl, zanim cos powiesz. Dziecko na swiat sie nie prosi. Rodzice go zapraszaja. I to oni maja mu zapewnic wychowanie i akceptacje. Chyba ze z Ciebie w domu wysmiewano sie i uwazasz to za norme.

    Wyśmiewanie a stwierdzenie faktu to dwie różne rzeczy. To, ze kochasz swoje dziecko nie ma nic wspólnego z tym ze jest ładne :)

    Rozumiem, ze jestes malo urodziwa i Twoi rodzice, nie omieszkali Ci nie zdradzic tego faktu. Wspolczuje Ci.
    Dla kazdego rodzica, jego dziecko jest najpiekniejsze na swiecie. W ten sposob buduje sie rowniez poczucie wartosci dziecka.
Czytaj wszystkie komentarze